Jak odróżnić nerwicę od stanu przedzawałowego?

Choroby Serca | 0 komentarze | opublikowano przez Administrator

Osoby wrażliwe i żyjące w permanentnym stresie są narażone na liczne sygnały płynące z organizmu. Nie zawsze oznacza to faktyczne problemy ze zdrowiem – częściej są to objawy nerwicowe. Zarazem powszechnie wiadomo, że przewlekły stres może powodować problemy z sercem, żołądkiem, a także cukrzycę i choroby tarczycy. Wielu osobom cierpiącym na nerwicę zdarzyło się zastanawiać, czy na pewno towarzyszące im dolegliwości sercowe wynikają tylko ze stresu i są niegroźne. Zawał czy nerwica – to pytanie spędza sen z powiek szczególnie osobom cierpiącym na nerwicę serca. Objawia się ona kołataniem, zaburzeniami rytmu, dodatkowymi skurczami, tachykardią, a nawet bólem w klatce piersiowej czy uczuciem osłabienia. Jak odróżnić banalne, niegroźne symptomy od realnego zagrożenia? Ta wiedza jest niezbędna do tego, aby nie dać się zwariować, a jednocześnie nie zbagatelizować realnego problemu.

Objawy ze strony serca, które świadczą o nerwicy

Warto zwrócić uwagę na to, w jakich okolicznościach pojawiają się przykre dolegliwości. Jeśli w spoczynku – świadczy to raczej o nerwicy. Choroby serca wiążą się częściej z bólem i zaburzeniami rytmu podczas lub bezpośrednio po wysiłku. W przypadku zawału ból jest silny, ściskający, zaś chory ma uczucie dużego ciężaru na klatce piersiowej. W nerwicy ból jest mniejszy, a najczęściej jest określany przez pacjentów jako „kłucie”, które narasta i opada. Atak paniki swoje apogeum osiąga po około dziesięciu minutach, potem zaś objawy powoli mijają, nawet bez podjęcia szczególnych działań. W przypadku faktycznego ataku serca mamy do czynienia z nasilaniem się objawów, aż do stanu zagrożenia życia. Ból zawałowy i drętwienie rozprzestrzenia się na żuchwę, szyję, lewe ramię i plecy. W nerwicy także może pojawić się drętwienie, ale raczej nie jest ograniczone do lewej strony ciała i dotyczy również nóg czy palców obu rąk. Jeśli mamy wątpliwości co do naszego stanu, a atak paniki się przedłuża, jedynym słusznym rozwiązaniem jest pilna wizyta u lekarza. W przypadku stanu potencjalnego zagrożenia życia nie warto zbyt długo czekać. Czasem dobrze jest pomylić się kilka razy, niż jeden raz zignorować prawdziwe zagrożenie.

Odpowiedz